Ali Larijani na wiecu w Teheranie: „Ataki to dowód desperacji”
Szef bezpieczeństwa narodowego Iranu, Ali Larijani, pojawił się publicznie w piątek podczas masowej demonstracji w Teheranie. Było to jedno z najważniejszych wystąpień wysokiej rangi urzędnika od czasu ataku z 28 lutego, w którym zginął najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei. Larijani, maszerując w dorocznym procesie z okazji Dnia Al-Kuds, zlekceważył ostatnie uderzenia lotnicze koalicji amerykańsko-izraelskiej na stolicę.
„Te ataki wynikają ze strachu i desperacji. Ktoś, kto jest silny, nie bombardowałby demonstracji. To jasne, że ponieśli porażkę” – powiedział Larijani w rozmowie z państwową telewizją. Wraz z nim w marszu uczestniczył szef policji krajowej, Ahmad-Reza Radan, co miało zademonstrować jedność i opanowanie struktur państwowych mimo trwającej ofensywy.
Mimo buńczucznych zapowiedzi liderów, sytuacja w stolicy pozostaje tragiczna. Według doniesień, podczas piątkowego wiecu doszło do nalotu w pobliżu trasy przemarszu, w wyniku którego zginęła kobieta. Incydent ten potwierdza, że Teheran znajduje się pod nieustanną presją militarną, a izraelsko-amerykańskie lotnictwo precyzyjnie uderza w cele w sercu kraju.
Dzień Al-Kuds, tradycyjnie poświęcony solidarności z Palestyńczykami, stał się w tym roku manifestacją oporu Iranu wobec bezpośredniej inwazji.
Obecność Larijaniego i Radana ma na celu uspokojenie opinii publicznej po serii dotkliwych strat w najwyższym kierownictwie kraju, jednak nieustające wybuchy w pobliżu cywilnych zgromadzeń potęgują atmosferę niepewności w irańskiej stolicy.



